Zielona Małpa

poniedziałek, 26 czerwca 2017

O tym, jak zmarnowałam siedem lat...

Zmarnowałeś mi siedem lat życia. Siedem lat, które mogłam poświęcić na zbudowanie trwałego i doskonałego związku. Siedem lat, które mogły być najpiękniejszym czasem w moim życiu. Siedem lat, które okazały się chudymi.

czwartek, 22 czerwca 2017

Jak poradzić sobie z dupą jeża?

Czasem wpadam w stan, który mogę określić wyłącznie zwrotem "dupa jeża". Nie jest to stan przyjemny, ani tym bardziej pożądany. Można go wyobrazić sobie jako kombinację lenistwa, wypalenia i braku dobrego humoru. I ciągłego dźgania kolców jeża w pięty podczas chodzenia. Chciałabym się podzielić moimi sposobami na radzenie sobie z tym stanem, który dopada każdego co jakiś czas.

złe samopoczucie sposoby zielona małpa

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Pies Baskerville'ów, czyli brak Sherlocka w Sherlocku

pies baskervillów arthur conan doyle recenzja zielona małpaOpowiadania z Sherlockiem Holmesem w podstawówce otworzyły mi drogę do kryminałów. Nie wiedziałam wtedy, jak bardzo wciągnie mnie świat zbrodni. Oczywiście tylko tych wymyślonych.

Wydawnictwo MG, które w dużym stopniu skupia się na wydawaniu książek uznawanych za klasyki literatury, wypuściło do obiegu nowe wydanie Psa Baskerville'ów, a ja miałam okazję powrócić do tak dobrze znanej mi historii i przypomnieć sobie, za co uwielbiam twórczość Sir Arthura Conana Doyle'a.

Zapraszam więc na recenzję Psa Baskerville'ów Sir Arthura Conana Doyle'a.

czwartek, 15 czerwca 2017

Dlaczego nigdy nie będę blogerką urodową?

Czasem zastanawiam się, czy nie pójść na łatwiznę z całym tym blogowaniem i nie zostać blogerką urodową, makijażową czy jakąkolwiek inną, piszącą o kosmetykach. W końcu jestem kobietą, nie? Oczywiście za każdym razem, kiedy takie myśli kiełkują w mojej głowie, pojawia się też jedno wielkie: nie bądź głupia! Bo powodów, by nie zmieniać tematyki bloga na już wspomniane, jest kilka.

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Social Media, czyli piąta (?) władza

Ogólnie nie przepadam za Social Media. Uważam, że czasy poprzedzające moje pierwsze zalogowanie do naszej klasy miały swój urok. Choć przyznam, że możliwość pisania ze znajomymi z wakacji stała się wtedy głównym argumentem za Social Media. Z tym, że wtedy nikt ich tak nie nazywał. Nieważne jednak, jaką nazwą je ochrzcimy, zawsze pozostaną tym samym - sposobem komunikacji i złem wcielonym.