Zielona Małpa: Osobiste gratulacje

piątek, 20 listopada 2015

Osobiste gratulacje

To był dość szalony tydzień.

We wtorek na seminarium dyplomowym przedstawiałam przebieg mojej pracy inżynierskiej. Miałam bardzo dobrze przygotowane wystąpienie, więc nie stresowałam się jakoś znacząco. Kiedy nadeszła moa godzina, podeszłam na podwyższenie, podłączyłam się do komputera i zaczęłam mówić. Początkowy stresik szybko minął, w końcu mówiłam o czymś, czym zajmowałam się przez ostatnie pół roku, a prezentację przygotowałam wystrzegając się większości błędów moich poprzedników. Trzymałam się planu, nie wtrącałam niepotrzebnych informacji, byłam wyprostowana, mówiłam wyraźnie i zmieściłam się w przeznaczonym czasie.




Wiem, że temat był trudny dla większości kolegów, chyba też dla prowadzącego, jednak miałam wrażenie, że wykonałam kawał dobrej roboty. Na końcu prowadzący stwierdził, że "Pani w swoim projekcie wzbudziła cząsteczki, a we mnie wzbudziła Pani podziw Pani prezentacją". I od razu dostałam piątkę, co u tego profesora jest nie lada wyzwaniem. Nosiło mnie do końca dnia.
Po seminarium poszłam z koleżanką z roku do gabinetu tego profesora, ponieważ zostałyśmy przez niego wyznaczone, do przejrzenia tematów, albo inaczej zagadnień, obowiązujących na obronę w styczniu. Istnienie tych zagadnień to kolejna dobra wiadomość, ponieważ w tym roku zmieniają się zasady związane z uzyskaniem tytułu inżyniera.

Zaraz po tym poszłam do mojego promotora, ponieważ chciałam omówić z nim ostatnie pomiary i wyniki, które w ich wyniku uzyskałam. Zadzwonił telefon, promotor odebrał, pogadał przez pół minuty, odłożył słuchawkę i uśmiechnął się. "Profesor P. właśnie dzwonił, aby mi pogratulować Pani wystąpienia". Ale się zdziwiłam! Jeszcze nie słyszałam, żeby ktokolwiek zrobił coś takiego na mojej uczelni. Poczułam się doceniona, nie ma co.

Dzisiaj byłam odebrać mój projekt w wersji papierowej u mojego promotora, na której naniósł ostatnie poprawki. Na szczęście były to drobnostki, więc poprawiłam je w kilka minut. Praktycznie mam już wszystko gotowe. Czekam na otwarcie systemu antyplagiatowego i wtedy zacznie się zabawa w obciążone serwery, nadszarpnięte nerwy i tym podobne. Ale o tym pomyślę dopiero po weekendzie.

Pozdrawiam serdecznie,
Zielona Małpa