Zielona Małpa: Randka z Bondem - Goldfinger (1964)

sobota, 20 lutego 2016

Randka z Bondem - Goldfinger (1964)

Tym razem obejrzałam trzeci już z kolei film o przygodach mojego ulubionego agenta specjalnego. Zapraszam na recenzję filmu pod tytułem Goldfinger!




Goldfinger
James Bond - Sean Connery
Dziewczyna Bonda - Honor Blackman (jako Pussy Galore)
Miejsce akcji: Floryda i Kentucky (USA), Genewa (Szwajcaria)
Reżyser: Guy Hamilton
Rok produkcji: 1964
Broń: Walther PPK
Samochód: Aston Martin DB5
Gadżety: Aston Martin DB5 ze specjalnym wyposażeniem (dwa urządzenia namierzające z odbiornikiem ukrytym w samochodzie, ukryty panel z przyciskami do uruchomienia broni znajdującej się w samochodzie, katapulta w postaci siedzenia pasażera (z otwieranym dachem oczywiście))




Stałe elementy:
Sekwencja początkowa - pojawia się w standardowym wydaniu, James Bond ukazuje się z punktu widzenia gwintowanej lufy pistoletu, strzela do przeciwnika, ekran zalewa się krwią.
Sekwencja przedtytułowa - Bond wyłania się ze zbiornika wodnego, na głowie ma zamontowaną sztuczną kaczkę (!), skrada się do futurystycznego budynku, inicjuje wybuch materiałów wybuchowych. Okazuje się, że pod kombinezonem do pływania ukrywa się garnitur. Udaje się do hotelu z kobietą, która okazuje się zdrajczynią. Bond zostaje zaatakowany przez jej wspólnika. Udaje mu się obronić.
Czołówka - muzyka grana przez orkiestrę symfoniczną, śpiewana przez Shirley Bassey. Jest to jeden z najbardziej "Bondowskich" utworów, jakie powstały. Podobnie, jak w poprzednim filmie, na czarnym tle widzimy kobiece ciała. W odróżnieniu od Pozdrowień z Rosji, ciała te są statyczne i pozłocone, a na nich wyświetlają się sceny z filmu dopasowane do pozycji i części ciała kobiet.


Zwroty:
  • Nazywam się Bond. James Bond. - Kwestia ta pojawiła się nawet kilka razy, z czego raz agent 007 nie zdążył jej dokończyć, bo kobieta, z którą rozmawiał, nie dała mu dokończyć.
  • Martini z wódką. Wstrząśnięte, nie mieszane. - Kwestia ta pojawia się w postaci: Martini wstrząśnięte, nie mieszane.
Przedstawienie gadżetów - tym razem po raz pierwszy widzimy pracownię Q i jego pracowników. Między innymi możemy zobaczyć badania ubrania kuloodpornego na żywym człowieku. Q pokazuje Bondowi wszystkie możliwości supersamochodu, jednocześnie czyniąc uwagi, że tym razem chciałby wszystkie gadżety dostać z powrotem w nienaruszonym stanie.
James Bond powróci w... - podczas napisów końcowych pojawiła się informacja, że kolejnym planowanym filmem jest Thunderball (Operacja Piorun).

W trzecim filmie o Bondzie śledzimy jego zmagania z Aurikiem Golfinger - człowiekiem kochającym złoto w każdej postaci, a najlepiej w postaci sztabek ustawionych wokół niego. Agent 007 próbuje powstrzymać go przed zdobyciem jednego z najlepiej chronionych kompleksów Armii Stanów Zjednoczonych - Fort Knox, w którym znajdują się sztabki złota należące do banku federalnego USA. Czyli całkiem sporo, jak można się domyślić.
Na początku filmu zostajemy uraczeni scenami z ośrodków wypoczynkowych w Miami. Widzimy relaksujących się ludzi, charakterystyczne baseny i wysokie hotele. W tym filmie po raz pierwszy spotykamy Felixa Leiter, który jest przyjacielem Bonda i pracownikiem CIA. To on mówi naszemu bohaterowi o Auriku Golfinger.
Moją ulubioną sceną była gra w karty Goldfingera i jego przeciwnika. Auric oszukuje, w hotelu ma kobietę, która przez lornetkę podgląda karty gracza, a przez słuchawkę przekazuje te informacje szefowi. Bond oczywiście uwodzi tę kobietę, jakby inaczej.
Później akcja toczy się w Genewie. Możemy wtedy napatrzeć się na wspaniałe górskie ujęcia, mające imitować Szwajcarskie wzgórza.
Jeśli chodzi o filmowych bohaterów, to tym razem Bond pokazał swoją "podrywczą" stronę, uwodząc co najmniej dwie kobiety. Dodatkowo widzimy też jego spryt. Bond w najwyższej formie.
Co do innych postaci, to zdecydowanie trzeba tu  wspomnieć o Pussy Galore, czyli "dziewczynie Bonda". Kobieta pewna siebie, będąca świetnym pilotem, prowadząca latający cyrk, będąca zwierzchnikiem dla pięciu kobiet. Jest postacią silną i kojarzącą się mocno z kobietą współczesną.
Jednym z ulubionych elementów tych filmów jest ciekawy przeciwnik Bonda. Nie mam tu na myśli Goldfingera, ale jego pracownika, Oddjoba. To niski, nico krępy Koreańczyk, który jest praktycznie maszyną do mordowania. Jego ulubioną bronią jest jego... kapelusz. Jest to tak absurdalne, że Pogromcy Mitów musieli to sprawdzić. To i kilka innych potencjalnych absurdów z Goldfingera. Wszystkie mity obalili.

Ten film okazał się tak świetny, jak go zapamiętałam. Bond w szczytowej formie. To jest jeden z tych filmów, które zaskakują i trzymają w napięciu do samego końca. Polecam!

Pozdrawiam,
Zielona Małpa