Zielona Małpa: Randka z Bondem - Człowiek ze złotym pistoletem (1974)

sobota, 14 maja 2016

Randka z Bondem - Człowiek ze złotym pistoletem (1974)

W filmie Człowiek ze złotym pistoletem możemy zobaczyć Jamesa Bonda granego przez Rogera Moore'a już po raz drugi. Tym razem agent 007 będzie musiał zmierzyć się z najlepszym płatnym zabójcą. Zabierze nas w chińskie klimaty.
Człowiek ze złotym pistoletem


James Bond - Roger Moore
Dziewczyna Bonda - Britt Ekland (jako Mary Goodnight)
Miejsce akcji: Hongkong (Chiny), Bejrut (Liban), Bangkok (Tajlandia) 
Reżyser: Guy Hamilton 
Rok produkcji: 1974
Broń: Walther PPK
Gadżety: złoty pistolet, przylepny sutek



Stałe elementy:

Sekwencja początkowa - pojawia się w standardowym wydaniu, James Bond ukazuje się z punktu widzenia gwintowanej lufy pistoletu, strzela do przeciwnika, ekran zalewa się krwią.
Sekwencja przedtytułowa - na początku widzimy skalistą plażę, na której relaksuje się mężczyzna z trzema sutkami. Mężczyźnie usługuje karzeł. Na plażę przypływa mężczyzna, który próbuje zabić człowieka z nadmiarowym sutkiem. Następnie pokazana jest ich walka i zabawka w kotka i myszkę.  
Czołówka - czołówka była standardowa, czarne tło, kolorowe kobiety, lilie wodne, fajerwerki i złoty pistolet. Piosenka tytułowa śpiewana jest przez Lulu i średnio przypadła mi do gustu, ponieważ była zbyt rockowa w porównaniu do wcześniejszych piosenek. Ale i tak była bardziej Bondowska niż ta w wykonaniu Paula MacCartney'a i Wings.



Zwroty:
  • Nazywam się Bond. James Bond. - kwestia pojawiła się w filmie.
  • Martini z wódką. Wstrząśnięte, nie mieszane. - Tym razem James Bond nie uraczył się swym ulubionym drinkiem.


Przedstawienie gadżetów - Q tym razem nie przedstawiał Jamesowi arcyciekawych gadżetów.
James Bond powróci w... - Szpieg, który mnie kochał

James Bond zostaje wezwany do kwatery głównej MI6 (angielskiego wywiadu). Tam dowiaduje się, że przysłano złoty pocisk z wygrawerowanym numerem  007, co jest dość wymownym symbolem. Bond, chcąc stawić czoła najlepszemu płatnemu zabójcy, wybiera się na poszukiwania Francisco Scaramangi - człowieka ze złotym pistoletem.

Moim zdaniem film jest całkiem dobry, jednak druga połowa ciągnęła się i była chwilami mało spójna. Doczytałam, że książka, na podstawie której napisano scenariusz, nie została dokończona przez Iana Fleminga, ponieważ on zmarł. Myślę, że ingerencja innej osoby w dokończenie powieści spowodowała pewne niedoskonałości fabularne.

Dziewczyna Bonda również nie przypadła mi do gustu, ponieważ sprawiała wrażenie idiotki. Co ciekawe, była ona w pewnym sensie współpracowniczką Bonda - agentką. Nie wyobrażam sobie, aby taka osoba przeszła choćby testy psychologiczne czy na inteligencję. Była po prostu wyjątkowo irytująca.

Za to postać Francisco Scaramangi wyjątkowo przypadła mi do gustu. Aktor wydał mi się znajomy i rzeczywiście... Młody Christopher Lee.

Co do Jamesa Bonda, to po raz kolejny przekonałam się, że charakter grany przez Rogera Moore'a jest nieco inny niż Seana Connery'ego. Odrobina humoru połączona z pewnością siebie i mniej lub bardziej wyszukanym flirtem.



Na plus przemawia tło filmu, które jest połączeniem chińskich ulic (wraz ze stereotypowymi zupkami i Chińczykami) i tajlandzkich wysp. Z pewnością każdy kojarzy wyspę, na której Scaramanga miał swoją siedzibę, z której rozpościera się widok na krystalicznie czyste morze i charakterystyczną skałę wystającą z wody, niczym gwóźdź. Odgrywa ona pewną dość istotną rolę w filmie, ale nie chcę mówić nic więcej, żeby nie psuć nikomu zabawy.


Człowiek ze złotym pistoletem nie jest złym filmem. Niestety, nie jest też filmem tak dobrym jak te z Seanem Connerym. Moim zdaniem chodzi głównie o spójność fabuły, która nieco utrudnia łatwy odbiór filmu. Mam nadzieję, że mimo wszystko znajdą się chętni do obejrzenia Człowieka ze złotym pistoletem.


Pozdrawiam,

Zielona Małpa