Zielona Małpa: Randka z Bondem - Szpieg, który mnie kochał (1977)

sobota, 28 maja 2016

Randka z Bondem - Szpieg, który mnie kochał (1977)

Serdecznie zapraszam na recenzję filmu Szpieg, który mnie kochał. Jest to film wyjątkowo mi bliski, bo pierwszy, który pamiętam z serii o Bondzie, w dodatku z jednym z moich ulubionych bohaterów. Agent 007 musi tym razem zmierzyć się z misją odnalezienia zaginionych okrętów podwodnych.
Szpieg, który mnie kochał
na podstawie powieści Iana Fleminga - Szpieg, który mnie kochał


James Bond - Roger Moore
Dziewczyna Bonda - Barbara Bach (jako Mayor Anja Amasova)
Miejsce akcji: Rosja, Egipt, Włochy (Sardynia), Austria
Reżyser: Lewis Gilbert
Rok produkcji: 1977
Broń: Walther PPK
Gadżety: zegarek z telegrafem, uzbrojony samochód hybrydowy



Stałe elementy:

Sekwencja początkowa - pojawia się w standardowym wydaniu, James Bond ukazuje się z punktu widzenia gwintowanej lufy pistoletu, strzela do przeciwnika, ekran zalewa się krwią.
Sekwencja przedtytułowa - akcja toczy się w okręcie podwodnym. Na pokładzie pojawiają się pokłady techniczne i załoga próbuje je rozwiązać. Traci ona kontakt z resztą świata. Okazuje się, że łódź podwodna zaginęła i James Bond zostaje wysłany na misję rozwiązania zagadki podobnych zniknięć. Równolegle poznajemy radzieckiego agenta XXX, który okazuje się kobietą.  
Czołówka - Czołówka tym razem różni się od poprzednich obecnością agenta 007. Pokazane są dwie postaci, obie mają broń. Bond jest ubrany, natomiast kobieta nie... Piosenka tym razem nosi inny tytuł niż film: Nobody does it better i jest wykonana przez Carly Simon.


Zwroty:
  • Nazywam się Bond. James Bond. - Tym razem James Bond nie miał okazji przedstawić się swoja ulubioną kwestią.
  • Martini z wódką. Wstrząśnięte, nie mieszane. - Wspomniany jest ulubiony drink Bonda, ale on prosi o informacje. Później agentka XXX wykazuje się znajomością przyzwyczajeń Bonda, zamawiając dla niego martini z wódką, wstrząśnięte, nie mieszane.


Przedstawienie gadżetów - Q przekazał Jamesowi samochód hybrydowy wyposażony w cały arsenał różnych broni i z masą funkcji obronnych.
James Bond powróci w... - Tylko dla Twoich oczu

W filmie Szpieg, który mnie kochał, James Bond zajmuje się rozwiązaniem zagadki znikających okrętów podwodnych, co szybko doprowadza go do Karla Stromberga - człowieka, który chce wywołać wojnę nuklearną i pozwolić tylko garstce wybrańców przeżyć w bazie podwodnej. Jego idea kogoś mi przypomina. Wywiad angielski oraz radziecki łączą swoje siły, aby powstrzymać szaleńca i zapobiec wybuchowi wojny nuklearnej.

Porównując ten film do poprzedniego, nie da się nie zauważyć poprawy spójności akcji. Nie jest to już zlepek scen, z których połowa mogłaby zostać pominięta, ale spójne i trzymające w napięciu dzieło kinematografii.

Główny przeciwnik Bonda, Karl Stromberg, jest człowiekiem o własnych, niezbyt popularnych przekonaniach. Uważa, że wśród ludzi panuje korupcja i dekadencja i w związku z tym pragnie stworzyć własny świat z ludźmi żyjącymi w zgodzie pod powierzchnią oceanu. Choć nie można nie zgodzić się z tym, że ze społeczeństwem jest coś nie tak, szczególnie w obecnych czasach, to jednak chęć wymordowania niemal całej ludzkości łącznie z całą fauną i florą wydaje się zbyt drastyczna. Rola ta odegrana została przez Carla Jürgensa, austriackiego aktora.

Szpieg, który mnie kochał dał szansę kobiecie na rolę równie ważną, jak ta głównego bohatera. Kobieta-szpieg okazuje się godnym przeciwnikiem i inteligentnym współpracownikiem potrafiącym wykorzystać zarówno swój urok, jak i rozum. Oczywiście, ulega Jamesowi, w innym przypadku byłabym bardzo zdziwiona. W końcu jedna z kobiet w tym filmie nawet oddaje za niego swoje życie, choć poznała go zaledwie kilka minut wcześniej.

Nie da się nie wspomnieć o moim ulubionym czarnym charakterze - Buźce. Właściwie powinien on nosić polską ksywkę Szczena, ale Buźka kojarzy się z małym uśmiechniętym chłopcem, przez co kontrast pomiędzy bohaterem a jego nazwą jest ogromny. Jest bohaterem, który najbardziej wyrył mi się w pamięci podczas piątkowych seansów z moim tatą, kiedy byłam jeszcze w podstawówce. Szczerze mówiąc, zawsze miałam wrażenie, że wystąpił on w co najmniej czterech filmach, gdzie w rzeczywistości miało to miejsce w zaledwie dwóch.


Szpieg, który mnie kochał jest dobrym filmem, który w pewnym sensie połączył W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości z resztą serii przez wspomnienie żony agenta i jej śmierci. Sam James Bond zrzucił na chwilę swoją maskę i pokazał, że za jego flirciarską naturą kryje się wrażliwa i zraniona dusza.




Pozdrawiam,

Zielona Małpa