Zielona Małpa: 5 książek, które chcę przeczytać do końca roku

poniedziałek, 31 lipca 2017

5 książek, które chcę przeczytać do końca roku

Ostatnio pojawił się na blogu wpis, w którym wymieniłam trzy seriale, które chciałabym obejrzeć w najbliższym czasie. Problem w tym, że "najbliższy czas" może oznaczać miesiąc i równie dobrze pół roku. Dlatego w przypadku książek określiłam sobie konkretny termin. A ponieważ zostało mi do końca roku 5 miesięcy, to wybrałam 5 książek.


Polska odwraca oczy - Justyna Kopińska

Do niedawna moja działalność w sieci ograniczała się do bloga i otoczki składającej się z mediów społecznościowych. Pisałam teksty, czytałam teksty innych i próbowałam jakoś zwrócić uwagę internautów na to moje miejsce w sieci. Ale przyszedł taki dzień, że postanowiłam poszerzyć horyzonty i odkryłam BookTube. Jeśli nie wiesz, co to takiego, już wyjaśniam. BookTube to kanały poświęcone książkom na YouTubie, czyli takie blogi książkowe ale w formie filmów. Często są prowadzone w sposób luźniejszy niż ich pisemni starsi bracia, co jednak nie ujmuje ich wartości merytorycznej.

Wśród BookTuberów, których oglądam regularnie, jest Bartek z kanału Nicpoń Literacki i to on zachęcił mnie do sięgnięcia po literaturę faktu. Jeśli sam jesteś nią zainteresowany, a nie wiesz, od czego zacząć, możesz być pewny, że Bartek coś doradzi. Kiedy napisałam do niego, otrzymałam całą długą listę reportaży o różnych krajach. Uwierz, on zna się na rzeczy.

Wśród tych książek pojawiła się Polska odwraca oczy Justyny Kopińskiej, która podejmuje temat niewyjaśnionych spraw ostatnich lat. Czyli coś dla amatorki kryminału jak ja.

Hrabia Monte Christo - Aleksander Dumas

Nie mam pojęcia, dlaczego jeszcze nie przeczytałam Hrabiego Monte Christo. Ta książka była pierwsza na mojej liście do przeczytania. To ona zmusiła mnie do stworzenia tej listy. Dlatego też uważam za moją osobistą porażkę, że jeszcze nie mogę tej pozycji odznaczyć. 

Warto czytać klasyki, a takie jak Hrabia Monte Christo to już w ogóle. Bo nawet, jeśli się nie spodoba i zanudzi nas na śmierć, będziemy we współczesnej literaturze odnajdywać nawiązania do literatury klasycznej i dostrzegać inspiracje. A skoro ktoś się klasyką zainspirował, to i ty możesz.

Casino Royale - Ian Fleming

Dopiero co pisałam o Trupiej farmie i trudności z jej dostępnością. Casino Royale, czyli pierwsza książka o agencie 007 z całą pewnością należy do grupy białych kruków. Jeszcze bielszych niż Trupia farma. Szukam tej książki od roku i chyba niedługo zarzucę poszukiwania. A tak bardzo chciałabym ją mieć na półce. Tym bardziej, że kilka następnych tomów już posiadam.

Kto zna mnie ciut lepiej, wie, że uwielbiam Bonda i zawsze chciałam poznać jego losy w wersji papierowej. Domyślam się, że nie jest to literatura wysokich lotów, ale marzenia trzeba spełniać, nawet jeśli nie wszystko wypadnie idealnie. I dlatego przeczytam Casino Royale, choćbym miała wydrukować je na papierze sama. Albo w języku niemieckim lub angielskim (na półce nie podpadnie, bo tytuł uniwersalny), bo takie wersje można zdobyć za nieco mniejsze pieniądze.

Ocean na końcu drogi - Neil Gaiman

Powód, dla którego chcę przeczytać Ocean na końcu drogi jest dość prozaiczny. Po prostu mam tę książkę na mojej półce od... dzisiaj. Poszłam na zakupy do Biedronki i kosz z książkami jak zwykle przyciągnął moją uwagę. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz rzeczywiście coś tam kupiłam, ale tym razem nie mogłam się powstrzymać. Ostatni egzemplarz Oceanu na końcu drogi czekał na mnie niezniszczony, w twardej oprawie i za jedyne 9,90 zł. A Gaiman kusi mnie już od kilku miesięcy, więc ja skusiłam się na niego. Kto wie, czy nie będzie to pierwsza przeczytana książka z tej listy.

Zabójstwo przy Rue Morgue - Edgar Allan Poe

Tym oto sposobem dotarłam już do ostatniej pozycji na liście. Szczerze mówiąc, trudno nazwać ją książką, bo pod tą nazwą zazwyczaj kryje się jakaś gruba powieść, biografia czy zbiór krótszych form. A Zabójstwo przy Rue Morgue jest nowelą, czyli formą raczej krótszą niż dłuższą.

Jeśli nigdy nie słyszałeś tego tytułu, a uważasz się za fana Sherlocka Holmesa, zgiń i przepadnij maro nieczysta! No, może bez przesady, bo sama uważam się za miłośnika tego detektywa, a o noweli Edgara Allana Poego dowiedziałam się całkiem niedawno. No ale jak to się łączy? A tak, że bohatera Zabójstwa przy Rue Morgue uważa się za pierwszego detektywa literackiego i to ponoć tą postacią inspirował się Sir Arthur Conan Doyle, tworząc postać Sherlocka.

Jestem niezmiernie ciekawa tej historii, bo coś musi w niej być, skoro Doyle stworzył najbardziej znaną postać literacką inspirując się tym krótkim tekstem. Pozostaje mi przekonać się na własnych oczach.



Na mojej liście, jak widać, dominuje zbrodnia. Taki ze mnie szaleniec. Poza tymi książkami oczywiście będę czytała to, co akurat przykuje moją uwagę. Postanowiłam jednak w końcu ruszyć z moją listą pozycji do przeczytania i, żeby nie zniechęcić się już na początku, uznałam, że jedna taka książka miesięcznie będzie idealną ilością. A na gorszy miesiąc mam nowelę na kilkadziesiąt stron.


A jakie są twoje plany czytelnicze?